Posts filed under ‘Gospodarka’

Kryzys gospodarczy

Wiele się ostatnio dzieje na świecie, USA przechodzi na socjalizm, giełda się sypie a rozmaici mądrale zastanawiają się co z tym zrobić. Nie chcę zaczynać tego artykułu od spraw zbyt poważnych, więc na początek przytoczę wypowiedź osoby psychicznie upośledzonej, pana Łukasza Foltyna, z zamiłowania socjalisty. Pan Foltyn ma bardzo ciekawe pomysły, charakterystyczne zresztą dla lewaków. No zgadnijcie sami, co na początek? Tak, dokładnie.

„Interwencje państwa nie powinny być finansowane przez wzrost długu publicznego, ale przez zwiększanie podatków najbogatszym.„

Cóż. Przykład typowo komuszego myślenia – odebrać jeszcze więcej ludziom przedsiębiorczym, którzy sobie radzą tylko po to, żeby naprawić błędy tych, którzy sobie nie radzą. Pomysł w swojej istocie genialny – bo któż by nie chciał ciężko pracować na swój sukces, budować potęgę własnego przedsiębiorstwa tylko po to, by pokryć długi swojego konkurenta. Przecież każdy wręcz o tym marzy, prawda? No, ale śmiejmy się dalej, bo p. Foltyn powiedział sporo zabawnych rzeczy.

„Nacjonalizacja kolejnych instytucji będzie oznaczała powolne budowanie socjalizmu. Kolejny kryzys będzie ostateczny i doprowadzi do upadku systemu kapitalistycznego. Marks by się ucieszył, że sprawdzają się jego przepowiednie, iż system kapitalistyczny nie wytrzyma stale zwiększających się w nim wewnętrznych napięć i konfliktów.„

No fakt – tu pan Foltyn w jednym ma prawdopodobnie rację rację. Otóż – Marks gdyby żył, pewnie by się z obecnej sytuacji ucieszył. Natomiast ludzie normalni, oczywiście się nie ucieszą. Za wyjątkiem upośledzonych socjalistów i ludzi, których cieszą ogólnie klęski i nieszczęścia, inni się nie ucieszą – bo tak czy siak to za ich pieniądze zostanie zahamowany kryzys. Tak jak wspomniałem wyżej – nikt normalny nie ma ochoty płacić za cudze błędy. I jeszcze kolejny śmieszno-straszny cytat:

„Kapitalizm opiera się na wyzysku i niesprawiedliwości. Istotą systemu kapitalistycznego jest zysk. Jest jednak granica jego akumulacji, bo ludzkie możliwości są ograniczone. Wzrost wydajności nie będzie trwał w nieskończoność.„

Otóż gdyby ktoś nie dostrzegł dowcipu – Kapitalizm nie opiera się na niesprawiedliwości, jest wręcz odwrotnie. W kapitalizmie każdy człowiek jest kowalem swojego losu, i jeżeli potrafi może zarobić pieniądze i zostać milionerem. Jeżeli ktoś nie potrafi to będzie „wyzyskiwany” – czyli jego pracodawca będzie chciał mu zapłacić jak najmniej za jego pracę, a on będzie chciał za nią otrzymać jak najwięcej. W pewnym momencie staną na płacy akceptowalnej dla jednej i drugiej strony. I w kapitalizmie taki „wyzyskiwany ludź będzie płacił malutki podatek, jego pracodawca również. I obydwoje będą mogli wydać pieniądze na tanie towary. W socjalizmie – ludź będzie otrzymywał wynagrodzenie obłożone masą podatków – żeby z tych pieniędzy dodatkowo np. utrzymać niepracującego sąsiada – pijaka, jego szef zapłaci jeszcze większe podatki, więc część dochodów ukryje i wytransferuje do normalnego kraju, straty odbije sobie na wysokich cenach produktów, wskutek czego inny ludź będzie ze swojej wyższej pensji płacił wyższą cenę za wszystko w sklepach. I ta prosta zależność dla każdego z podstawową ekonomiczną wiedzą jest oczywista, dla pana Foltyna jako upośledzonego socjalisty jak widać nie.

No ale dość już humoru, reszte dowcipów możecie przeczytać tutaj:

http://www.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=30006&Strona=1

A my zajmijmy się poważną analizą kryzysu. Od początku. A początek kryzysu sięga lat siedemdziesiątych, gdy po raz pierwszy rząd USA zaczął ingerować w rynek – czyli dotować upadające przedsiębiorstwa. Wtedy to właśnie szefowie np. banków stwierdzili, że w zasadzie nie muszą kalkulować ryzyka, gdyż w razie czego rząd zawsze dorzuci co nieco i jakoś to będzie. I rzeczywiście, przez trzydzieści lat jakoś to było. Rząd zaczął promować tanie kredyty hipoteczne, by każdy niezależnie od dochodów mógł sobie kupić dom, co samo w sobie jest idiotyzmem, ludzie domy kupowali, banki zadowalały się zabezpieczeniami i jakoś się to kręciło. Taka sytuacja oczywiście nie mogła trwać długo – i jak widać nie potrwała. A nie mogła, gdyż realnie nie każdego było stać na dom i nie każdy był w stanie to spłacić – za to kupując dom żył w złudnym poczuciu bezpieczeństwa. I w końcu nadszedł moment, gdy ta bańka pękła – ceny nieruchomości najpierw poszły ostro w górę, a potem gwałtownie spadły, doprowadzając do tego, że banki zaczęły przejmować hipoteki na własność. Wiele instytucji finansowych utraciło płynność – i zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, powinny polecieć na łeb na szyję. Nie poleciały – gdyż tu wtrącił się rząd i sypnął nie swoimi pieniędzmi. Sypanie cudzą forsą przecież jest banalnie wręcz łatwe. Z tym, że ilość forsy jest przecież ograniczona. Ile jeszcze banków i towarzystw pożyczkowych rząd uratuje i jakim kosztem? Przecież na zdrowy rozsądek rząd nie powinien mieć prawa do takiej ingerencji. To się powinno zawalić – po to, by w miejsce tych starych i niewydolnych firm powstały nowe! A że niektórzy ludzie stracą? Cóż – każdy przecież chyba umiał oszacować ryzyko, prawda? A jeżeli ktoś nie umiał i nabrał kredytów ponad swoje możliwości – niech je spłaci. Przecież na litość boską, kryzysy są zbawienne dla gospodarki! Gdy ceny akcji, udziałów itd. polecą na łeb na szyję – ci, którzy nie byli w stanie wcześniej się przebić, a chcieli mogą za bardzo małe pieniądze wykupić dużo papierów wartościowych. Dzięki temu firmy dostaną zastrzyk gotówki – i ruszą do przodu, a ci, którzy zainwestowali w czasie krachu zostaną milionerami! A gdy rząd będzie dotował walące się firmy – stracą wszyscy. Ludzie – bo zapłacą za to z własnych podatków. Biznesmeni – bo nie zwolni się luka na rynku. Menedżerowie – bo nie będą inwestować z rozsądkiem, gdy będą wiedzieli, że nic im się nie stanie. I w ostateczności gospodarka wyhamuje – i i tak się zawali, być może z jeszcze większym hukiem.

Więc co rząd USA powinien zrobić w obecnej sytuacji?

Nic, oczywiście. Nastąpią wahania, ruchy, firmy upadną, część ludzi dużo straci, część zyska, i wszystko wkrótce wróci do normy. To jedyne wyjście z sytuacji – zagryźć zęby i przeczekać. Każdy inny pomysł, a zwłaszcza te socjalistyczne tylko pogorszą sytuację. Do tematu kryzysu wrócę wkrótce, gdy ostatecznie wyjaśni się kwestia pomysłu, by rząd za niewyobrażalną sumę, bodaj 700 BILIONÓW (tysiąc miliardów!) kupił długi tych firm. W pierwszym głosowaniu na szczęście kongresmeni republikańscy i bodaj dziewięćdziesięciu kongresmenów demokratycznych odrzuciło ten chory projekt – i mam nadzieję, że najbliższe dni pogrzebią go głęboko na śmietniku Poronionych Pomysłów – razem z innymi nacjonalizacjami, kolektywizacjami i tym podobne.

Wrzesień 30, 2008 at 2:14 pm 5 komentarzy


Kalendarz

Lipiec 2017
Pon W Śr C Pt S N
« Wrz    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Posts by Month

Posts by Category