Kosowo – uznać, czy nie?

Luty 25, 2008 at 10:48 am 4 komentarze

Otóż właśnie – czy i kiedy powinniśmy uznać niepodległość Kosowa?

To może najpierw odpowiemy sobie na pytanie, czym ten zwierz jest?

Za wikipedią:

Kosowo (alb. Kosova / Kosovë, serb. Косово / Kosovo) – terytorium sporne w południowej Europie ze stolicą w Prisztinie; jednostronnie ogłosiło swoją niepodległość 17 lutego 2008 jako Republika Kosowa (alb. Republika e Kosovë, serb. Република Косово / Republika Kosovo), zgodnie z prawem międzynarodowym jest to od 1999 protektorat ONZ, formalnie pozostający częścią Serbii, której władze stosują nazwę Prowincja Autonomiczna Kosowo i Metochia

 

i jeszcze jak wiki przewrotnie podaje:

Kosowo leży w południowo-zachodniej części Serbii, względnie na południowy-zachód od niej.

 

Czyli geografia też jest już względna?

A czym jest Kosowo dla Serbów? Przecież niepodległość Czarnogóry mieli w nosie, a o Kosowo są gotowi walczyć. Otóż – w Kosowie zaczęła się państwowość serbska, jaki później skończyła. Jest ono dla Serbów czymś takim, jak dla nas Gniezno. Tam narodziło się ich państwo. I tam zniknęła Wielka Serbia, po bitwie na Kosowym Polu. Gdyby ktoś od Polski oderwał Gniezno, nie bylibyśmy zadowoleni. A raczej bylibyśmy wściekli – a gdyby zmuszono nas do uznania tego faktu bombami i rakietami – bylibyśmy pokrzywdzeni. Odbieranie jakiemuś narodowi jego ziem, zwłaszcza jego ziem może być dla tego narodu krzywdzące. I należy pamiętać, że takie Kosowo może na wiele lat pozostać ogniskiem zapalnym w rejonie Bałkanów, a cały ten region jest niestabilny politycznie – i wystarczy mała iskra, by ta beczka prochu znów eksplodowała, jak w latach 90-tych.

 

I teraz pytanie – dlaczego w Kosowie nie ma już Serbów? Tak na prawdę populacja Serbska zostałą tam przerzedzona po II Wojnie Światowej. Dobrze obrazuje to ten wykres:

wykres

Po rozbiorze Jugosławii w latach 40-45 nastąpiły tam masowe wysiedlenia ludności Serbskiej i napływ imigrantów Albańskich, którzy te wysiedlenia aktywnie i zbrojnie wspomagali, uciekając się do – uwaga! – czystek etnicznych i mordów. Brzmi znajomo? Tak, brzmi jak sytuacja Kosowa w latach ’90. Nie chcę tu usprawiedliwiać rzezi jaka tam miała miejsce, ale należy zauważyć, że tak na prawdę, była to próba odzyskania po pięćdziesięciu latach własnych ziem. Pod rządami Tito, w Jugosławii napięcia etniczne przygasły i nastąpiła próba stworzenia narodu Jugosławiańskiego, dodam, że próba nieudana, co pokazały wydarzenia mające miejsce 10 lat po jego śmierci. I Wtedy właśnie Serbowie próbowali odzyskać swoje tereny tu i ówdzie, zresztą histopria bałkanów to temat na osobny artykuł.

I teraz przedstawię potencjalne problemy, jakie z Kosowem mogą wystąpić.

 

Punkt zapalny w regionie – wspominałem o tym już wyżej. Serbowie nigdy nie uznają rozbioru swego kraju, i nawet nie powinni tego aktu niesprawiedliwości uznać. Powtarzam jeszcze raz – to są rdzenne ziemie Serbskie, i tak jak my nie pogodziliśmy się z utratą Wilna – i zwłaszcza – Lwowa – tak oni nigdy się z tym nie pogodzą.

 

Kosowo jest krajem muzułmańskim. Jak powszechnie wiadomo, jest to oczywiście pokojowo nastawiona religia, świetnie koegzystująca z wszelkimi innymi religiami, co widać na poniższym wideo:

http://pl.youtube.com/watch?v=fkgHkxIfgBc

Gdzie jak widać ci pokojowi muzułmanie palą kościół, depczą po krzyżu itd.

Powstanie w Europie państwa o wrogiej nam religii, w dodatku wysoce niestabilnego, to jest potencjalna baza wypadowa i szkoleniowa Al Kaidy na całą Europę. W dodatku wybudowana za pieniądze Amerykańskie i unijne. Przypomnę tylko, że szejk Bin Laden również był szkolony przez Amerykanów. W Europie powstanie kraj, gdzie będzie można swobodnie szkolić terrorystów, aby ich potem eksportować do krajów unii, gdzie ci będą mogli w spokoju zarzynać nam Białą ludność cywilną. Jak? Ano bardzo prosto. Obywatele krajów unii europejskiej będą przecież swobodnie do tego kraju podróżować. Jako biznesmeni, naukowcy, turyści – by postawić gospodarkę Kosowa na nogi. A nie muszę wspominać, jak wielu muzułmanów, potencjalnych terrorystów, ma paszporty unijne. Dość przypomnieć, że zamachowcy w Londynie i Madrycie byli obywatelami, urodzonymi w odpowiednio Anglii i Hiszpanii. I ci właśnie terroryści, najeźdźcy z krajów Arabskich, nie będą musieli latać na szkolenia do Pakistanu czy Afganistanu, lecz zdobędą do tego piękną bazę w samym środku Europy. Oczywiście jest to kolejny temat, którego media nie poruszą, gdyż polityczna poprawność zakazuje nam dziś łączyć religię z terroryzmem. Cóż, jak jest, każdy widzi.

 

Kolejnym problemem jest powstanie niebezpiecznego precedensu. Uznania własnej niepodległości mogą zacząć domagać się różne inne narody, które obecnie żyją na terytorium Europy. Hiszpania nie uzna niepodległości Kosowa, gdyż mają spory problem z Baskami, którzy chętnie by odłączyli Kraj Basków od Europy. Dodam, że również łakomie patrzą na kawałek Francji, gdzie ten lud również zamieszkuje – i to znacznie dłużej, niż Albańczycy w Kosowie, bo jest to tamtejsza ludność rdzenna. Wielka Brytania również nie powinna tej nie powinna tej niepodległości uznać, U nich mogą ogłosić niepodległość Walia i Szkocja. Dość przypomnieć film Braveheart, który w hollywoodzkim stylu pokazuje, jak niedawno jeszcze toczyły się walki szkocko – angielskie. A Walia? Cóż, Walijczycy do dziś podkładają bomby pod posterunki policji brytyjskiej choć minęło circa 1000 lat od czasu przyłączenia tego regionu do korony. Większość krajów Europy boryka się z podobnymi problemami. No, i bardzo mnie ciekawi, co powiedzą nasi politycy, z Donaldem – Słońcem – Kaszub na czele, gdy niepodległość ogłosi u nas Śląsk, którego mieszkańcy Polakami się nie czują przecież. Gdy jakaś Konfederacja Śląska Niepodległego proklamuje powrót na mapę Europy niepodległego Księstwa Śląskiego. Ciekawe, czy dalej będą mówić tyle o prawa narodów do samostanowienia. Bo łatwo jest decydować o cudzym kraju, gorzej, gdy borykamy się z analogicznymi problemami u siebie.

 

Jak widać, istnieje wiele powodów, by nie uznawać niepodległości tego kraiku. Unia nie powinna przykładać do tego ręki. Polska również. Dość powiedzieć, że jest to nóż wbity w plecy Słowiańskiemu narodowi, jakim są Serbowie. A już na pewno Polska nie powinna wyrywać się z tym jako pierwsza. Jeżeli już musi uznać istnienie tego tworu, miech zrobi to jakoś w środku listy – jako kraj siedemdziesiąty czy osiemdziesiąty z rzędu, na świecie. Może wtedy ujdzie nam to jakoś bez konsekwencji. Może. Trzeba pamiętać, że unia za kilkanaście lat upadnie, zacznie się rzeź i próba przekształcenia Europy w Eurabię. I mądrym byłoby wtedy szukanie sobie sprzymierzeńców w krajach bliskich nam kulturowo, a zwłaszcza w krajach, które same miały problem z tą religią, a jednocześnie są na tyle silne, by móc się hordom najeźdźców, które napłyną, przeciwstawić. Ale temat inwazji muzułmańskiej na Europę poruszę w innym artykule.


Creative Commons License

Ten
utwór jest dostępny na
licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska.

Reklamy

Entry filed under: Bez kategorii, polityka.

Prawa mniejszości seksualnych w Polsce Bronisz wolności? Jesteś Pedofilem.

4 komentarze Add your own

  • 1. Majkel  |  Luty 25, 2008 o 2:50 pm

    Argumentację pozostawię bez komentarza, a co do listy krajów mających problemy etniczne w europie, to z czystym sumieniem dodać możemy tam również Rosję (republiki na kaukazie tylko czekają na okazję, by wystąpić z federacji, na co kreml nie wyrazi zgody i będzie powtórka z Czeczenii… ciekawym, czy tam też bush będzie chciał interweniować) a poza Europą takie kraje jak Sri lanka, Indonezja, czy tak przez niektórych kochany Izrael (swoją drogą, przy Twojej jawnej niechęci zarówno do muzułmanów jak i do Żydów, ciekawe jak zapatrujesz się na konflikt bliskowschodni)

  • 2. millo  |  Luty 25, 2008 o 7:07 pm

    Trudno mi się nie zgodzić z główną myślą artykułu, ale w kilku kwestiach muszę podjąć polemikę.
    Albania dzięki odłączeniu Kosowa raczej nie będzie lepszym ośrodkiem dla terrorystów, nie wiem, jak doszedłeś do takich wniosków. Do tego Albańczycy niby są muzułmanami, ale w normalnym kraju muzułmańskim większość z nich dawno wisiałaby na szubienicy, bo przemysł albański to głównie narkotyki i seks. Bardziej w roli niebezpiecznych ekstremistów widzę mniejszości arabskie w krajach starej UE (WE ;-) ).
    Ze zmianami demograficznymi w rejonie Kosowa też nie do końca jest tak, jak mówisz. Muzułmanie dzielą te tereny z Serbami od czterystu lat, ale zaczęli dominować już przed pierwszą wojną światową za sprawą różnych modeli rodziny – chrześcijański 2+kilka przeciw muzułmańskiemu kilka+kilkanaście.
    Traktowanie bałkanów jako punkt zapalny jakiejś większej wojny to też ryzykowne podejście, bo tarcia między mocarstwami z tego powodu nie wychodzą poza półwysep. W razie konfliktu poprostu NATO i Rosja podostarczają broń, ewentualnie pobombardują trochę, potem wejdzie UE i jak w pijackim widzie powykrawa absurdalne państewka i tyle. Zagrożenia dla świata w tym nie widzę.
    Byłbym ostrożny przy podawaniu przykładu ewentualnych zmian granic z własnego podwórka z powodów emocjonalnych, jak np. sprawa Wilna, która jest dość niejednoznaczna. No i ze Śląskiem nie ma takich problemów, o jakich piszesz, bo na kilka milionów osób narodowość śląską deklaruje niecałe dwieście tysięcy, a i tak to nie jest jednoznaczne z dążeniem do secesji.
    Podstawowym kłopotem, jaki niesie oderwanie Kosowa od Serbii jest niebezpieczny precedens w prawie międzynarodowym, ale tę kwestię wyczerpałeś.
    I tak na przyszłość – mniej o arabach ;-) .
    Pozdrawiam

  • 3. igienator  |  Luty 26, 2008 o 1:30 pm

    1. Majkel – Kiedy piszesz, że argumentację pozostawisz bez komentarza – stawiasz się w intelektualnej pustce, i udowadniasz, że po prostu nie potrafisz znaleźć kontrargumentów – a Twój komentarz jest jedynie tanim, erystycznym chwytem. Złośliwie mógłbym powiedzieć „Twój komentarz wynika z Twoich sympatii prokomunistycznych” – ale to nie w moim stylu.

  • 4. igienator  |  Luty 26, 2008 o 1:36 pm

    2 – millo.
    Co do szkoleń terrorystów – dla mnie jest to idealne miejsce, gdzie mniejszości arabskie ze starej UE/WE mogłyby pojechać i się podoszkalać w mordowaniu cywili.
    Co do zmian demograficznych, opieram się na tym wykresie – serbowie do WW2 dominowali w tym regionie.
    A Sprawa Wilna i Lwowa – to jest naprawdę obszerny temat, ale trochę statystyk. Jaki język był najpopularniejszy w Wilnie przed wojną? A jaki drugi? A trzeci? Odpowiednio – najpierw polski, bodaj 70% mieszkańców (piszę z pamięci), potem jidysz, trzeci rosyjski. Po litewsku mówiło tam bodaj 3% ludności, głównie tej biednej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Kalendarz

Luty 2008
Pon W Śr C Pt S N
« Gru   Lip »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
2526272829  

Most Recent Posts


%d blogerów lubi to: